Reklama

KOBIETA: Holenderki rodzą w domu

Archiwum

Aż jedna czwarta porodów odbywa się w Holandii nie w szpitalu, ale w domu. Takie dane podało w poniedziałek holenderskie Centralne Biuro Statystyczne (CBS).

Wydawałoby się, że w dwudziestym pierwszym wieku poród w domu w wysoko rozwiniętej Holandii powinien należeć do rzadkości. Rzeczywistość okazuje się jednak inna. W ubiegłym roku doszło w Holandii do 184 000 porodów. Trzy czwarte z nich miało miejsce w szpitalach, jednak do prawie 25 procent doszło w domach. Jedynie co dwusetny poród odbył się w innym miejscu niż szpital lub dom (np. w samochodzie w drodze do szpitala).

Jak informuje CBS, fakt, że Holenderki tak często rodzą w domu, jest niepokojący. W porównaniu z innymi krajami Zachodu, śmiertelność niemowląt przy porodzie jest w Holandii wysoka. Co setny poród kończy się śmiercią niemowlaka. Być może jedną z przyczyn wysokiej śmiertelności jest wysoka popularność domowych porodów, przewidują eksperci. Związek ten nie został jeszcze udowodniony, jednak rozpoczęto badanie, które ma wykazać, czy zachodzi taka zależność.

Sytuacja wygląda jednak lepiej w porównaniu z danymi sprzed kilku czy kilkudziesięciu lat. Ilość domowych porodów wciąż jest wysoka, ale systematycznie maleje. Jeszcze dwadzieścia lat temu odsetek porodów w domu wynosił 38 procent. Dzisiejsze 25 procent to krok w dobrym kierunku. Jednak i ten wskaźnik wygląda źle w porównaniu z sytuacją w innych krajach Europy Zachodniej. Tam porody w domu należą do większej rzadkości.

03.05.2011 ŁK, Niedziela.NL