Reklama

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Godzina policyjna (avondklok) – o co chodzi? (cz.172)

Ciepłe myśli

fot. Shutterstock, Inc.

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie

Agnieszka Steur


Nasz avondklok – o co chodzi?

Kawa stoi na biurku obok mnie i tak pięknie pachnie a ja zastanawiam się, o czym dziś napisać. Pomysłów mi nie brak, ale jeden aż krzyczy o uwagę.

Na początku bardzo dziękuję czytelnikom portalu Niedziela.nl za poświęcony mi w ubiegłym tygodniu czas i wypełnienie ankiet (zobacz -> Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Jakie jest Twoje zdanie? (cz.171)). Jeszcze długa droga przede mną, ale wspólnie zrobiliśmy pierwszy krok. Dziękuję!

Wracając do dzisiejszej kawy. Wiem, o czym chcę pisać, ale tak bardzo nie chciałam już w moich tekstach poruszać tematu pandemii. Ale się nie da! Mam wrażenie, że nie można przed nią uciec. Dziś aż mnie palce świerzbią, by odnieść się do naszych holenderskich covidowych nowości, czyli wprowadzenia przez rząd godziny policyjnej. Tak naprawdę pierwsze, co w tej chwili przychodzi mi do głowy to cała lista praw Murphy'ego.

Nawet nie wiem, które wybrać, aby najdostatniej oddać to, co czułam w środę, gdy czekałam na konferencję prasową premiera Holandii. Wiedziałam, że nie ma on dla nas dobrych wiadomości. Waham się między „Jeżeli coś może się nie udać – nie uda się na pewno”, „Nie uda się nawet wtedy, gdy jednak nie powinno się nie udać” i „Wszystko wali się naraz”. W sumie również „Jeżeli myślisz, że idzie dobrze – na pewno nie wiesz wszystkiego” odpowiednio oddaje stan mojego ducha.

W środę pracowałam, jak zawsze, przy komputerze, ale wciąż zerkałam na zegar. Wiedziałam, że o 14.00 na mównicę wyjdzie Mark Rutte i ogłosi kolejne obostrzenia. Wypowiedź rozpoczął od wyjaśnienia, że koniecznym jest wprowadzenie avondklok. Wyjaśnił, co to oznacza i że jeszcze większość parlamentarna musi się na nią zgodzić, ale parafrazując polskiego pisarza (tego premier już nie mówił) wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że parlamentarzyści się zgodzą. We czwartek się zgodzili.

Avondklok tłumacząc na język polski to godzina policyjna, niderlandzka „godzina wieczorna” brzmi jakby nieco przyjaźniej, ale i tak deprymuje. Premier ogłosił kolejne zakazy i nakazy a ja słuchając go popadłam w coraz większe niezadowolenie. Kiedy to się skończy? Ile jeszcze?!

Od wielu już miesięcy powtarzam sobie, że to wszystko jest tylko tymczasowe, że minie. W końcu nie jest to pierwsza (i pewnie nie ostatnia) pandemia, która dopada ludzkość, ale jednak bardzo potrzeba pozytywnych wiadomości. Czasem bardzo trudno jest podnieść na duchu samego siebie. Ja mam ogromne pokłady optymizmu, ale czasem potrzebuję jakiejś „wspomagajki”. Promyka, który zapewni, że będzie lepiej. Pewnie każdy tak ma. Teraz jest to wyjątkowo ważne, dlatego musimy sobie pomagać. Szukać jakichś drobiazgów, które choć na chwilę poprawią nastrój.

Po konferencji włączyłam holenderskie radio2 i w miłym głosie prezenterki usłyszałam coś, co poprawiło mi humor. Również jej pomysł godziny policyjnej się nie podobał, ona też była niezadowolona, ale zdawała sobie sprawę z tego, że sama nie ma mocy decyzyjnej i jedyne, co jej pozostaje to zacisnąć zęby. Każdy z nas prawdopodobnie już wie, co należy robić i jak postępować, ponieważ teraz nam wszystkim powinien przyświecać jeden cel - robić wszystko, by jak najszybciej wygrać z koroną. Możemy tylko pomagać, aby ten koszmar szybciej się skończył. Oczywiście mamy prawo protestować, ale chyba już każdy z nas zna kogoś, komu korona zabrała bliską osobę lub sam przez nią kogoś bliskiego stracił. Do każdego dociera, w jak poważnej sytuacji się znaleźliśmy.

Nie dajmy się, jest w nas więcej siły niż nam się wydaje! To jest nasz problem, którego rozwiązanie zależy od naszych wspólnych działań. Na koniec przytoczę jeszcze jedno z praw Murphy'ego: „Trudne problemy zostawione same sobie, staną się jeszcze trudniejsze”.

Widzimy się za tydzień... przy porannej kawie.

Agnieszka



24.01.2021 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.

(as)


Komentarze 

 
+2 #3 adam 2021-01-24 11:00
Zauważyłem -wracając w nocy z pracy, że cisza nocna brzmi zupełnie inaczej niż przed wprowadzeniem avondklok.
Cytować
 
 
+3 #2 Roman 2021-01-24 09:23
Pamiętacie hasła na ścianach malowane farbą za komuny? „Telewizja kłamie”. Widzicie podobieństwo ? W stanach zrobili coś takiego jak project mockingbird. www.youtube.com/.../
Cytować
 
 
+5 #1 Antypisowiec 2021-01-24 07:46
Fake pandemia. Przestancie wierzyc w te bzdury. Wirusy byly sa i beda. A gdzie grypa pytam? Dzisiaj nikt nie choruje na grype. Wyparowala? Stal sie cud? Zacznijcie myslec!
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Najnowsze komentarze

Wiadomości

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Holenderski

News image

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawieAgnieszka SteurH...

Niedziela, 5 Grudzień 2021

Read more