Straty finansowe NS wynoszą już 185 mln euro

Archiwum '20

fot. Shutterstock, Inc.

W pierwszej połowie tego roku przedsiębiorstwo kolejowe NS odnotowało straty w wysokości 185 mln euro. Gdyby nie pomoc rządu, straty mogłyby przekroczyć nawet miliard euro – przekazali przedstawiciele NS podczas prezentacji statystyk dotyczących pierwszej połowy roku. Aby firmy z sektora transportu publicznego przetrwały, potrzebne będzie dalsze wsparcie ze strony rządu.

Głównym powodem tak dużych strat firmy jest trwająca epidemia koronawirusa, zwłaszcza zaś jej pierwszy okres, kiedy doszło do wstrzymania działalności wielu sektorów. Kiedy w połowie marca rząd nakazał obywatelom przejście na pracę zdalną oraz wprowadził zakaz korzystania z transportu publicznego z wyjątkiem osób, które wykonują profesje ważne dla funkcjonowania społeczeństwa, drastycznie spadła liczba pasażerów NS. Nie tylko w Holandii, ale również w oddziałach w Wielkiej Brytanii oraz w Niemczech. To z kolei doprowadziło do znacznego spadku zysków. Pociągi musiały działać, aby przedstawiciele kluczowych profesji, w tym m.in. służby zdrowia, mogli dojeżdżać do pracy. Często jednak wagony były w większości opustoszałe.

W Holandii NS otrzymało 351 mln euro wsparcia od rządu oraz kolejnych 9 mln euro w ramach schematu NOW, którego celem było zadbanie o to, aby personel otrzymywał wypłaty na czas. Brytyjski rząd zrekompensował NS 100% strat poniesionych na skutek wprowadzenia obostrzeń. Gdyby nie wsparcie rządowe, straty przedsiębiorstwa w pierwszej połowie roku wyniosłyby ponad miliard euro.

W najbliższych tygodniach i miesiącach NS skupi się na stopniowym zwiększeniu liczby pasażerów, „w sposób, który jest logiczny i odpowiedzialny w czasach epidemii koronawirusa” - przekazał dyrektor generalny firmy, Roger van Boxel. „Po zakończeniu sezonu wakacyjnego wprowadzimy nowe bilety długoterminowe, które będą atrakcyjne dla osób, które dojeżdżają do pracy, ale z powodu COVID-19 częściej pracującą zdalnie” - dodał Van Boxel.

W czasie epidemii również bardzo ważne jest podróżowanie umożliwiające zachowanie bezpiecznego dystansu. W związku z tym, NS prowadzi rozmowy z placówkami edukacyjnymi oraz klientami korporacyjnymi w sprawie godzin nauki oraz pracy, aby sprawdzić, czy możliwe jest uniknięcie godzin szczytu i większe „rozproszenie” pasażerów w ciągu dnia.

Przedsiębiorstwo spodziewa się, że straty będą odczuwalne jeszcze przez kilka lat. „Z powodu zmiany zachowań podróżniczych, a także napięć ekonomicznych, nie spodziewamy się, że przed rokiem 2024 zdołamy osiągnąć tak wysoką liczbę pasażerów, jak w 2019 roku. Tymczasem nasze koszty stałe będą tak samo wysokie. Holenderski sektor transportu publicznego musi się dostosować do tej sytuacji, choć nie będzie w stanie przetrwać bez dalszego wsparcia rządu” - przekazał Van Boxtel.


15.08.2020 Niedziela.NL

(kk)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki