Reklama

Holandia, sport: Kolejnej sensacji nie było, Holender odpadł z US Open i zarobił 425 tys. dolarów

Sport

Fot. Shutterstock, Inc.

Botic van de Zandschulp sprawił kilka niespodzianek w tegorocznym US Open. W ćwierćfinale musiał jednak uznać wyższość obecnie drugiej rakiety świata, Daniiła Miedwiediewa.

Przed turniejem w Nowym Jorku Van de Zandschulp zajmował dopiero 117. miejsce w światowym rankingu. Aby zagrać w turnieju głównym, musiał wygrać trzy mecze w eliminacjach. W sumie Holender w drodze do ćwierćfinału US Open tryumfował w siedmiu meczach z rzędu.

W trzeciej rundzie Van de Zandschulp wygrał z zajmującym 11. miejsce w rankingu Norwegiem Casperem Ruudem, a w czwartej rundzie pokonał po pięciu setach Diego Schwartzmana, sklasyfikowanego na pozycji 14.

We wtorek przeciwnikiem urodzonego w Wageningen zawodnika był jednak drugi obecnie w rankingu Miedwiediew. Rosjanin, który przed tym meczem nie przegrał w tegorocznym US Open ani jednego seta, walczył z Van de Zandschulpem o trzeci półfinał US Open z rzędu.

Zmęczony siedmioma meczami Holender gładko przegrał dwa pierwsze sety 3-6, 0-6 i wydawało się, że mecz szybko się skończy. Trzecia partia była jednak wyrównana, a Holender pokazał dużą wolę walki i charakter. Van de Zandschulp wygrał trzeciego seta 6-4 i także przez większość czwartej partii toczył wyrównaną walkę. Ostatecznie przegrał jednak czwartego seta 5-7 i pożegnał się z turniejem.

Po raz ostatni Holender zagrał w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego w 2004 r. Był to Sjeng Schalken, który awansował do najlepszej ósemki Australian Open. Van de Zandschulp jest dopiero trzecim w historii US Open kwalifikantem, który dotarł do ćwierćfinału tych zawodów.

Dzięki awansowi do czołowej ósemki nowojorskiego turnieju Van de Zandschulp wzbogacił się o 425 tys. dolarów oraz awansuwje w rankingu ATP na co najmniej 61. miejsce.

8.09.2021 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.

(łk)


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież