Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: I żyli długo i szczęśliwie (cz.175)

Ciepłe myśli

fot. Shutterstock, Inc.

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie

Agnieszka Steur

I żyli długo i szczęśliwie

Dzisiaj nie sposób napisać o czymś innym. 14 lutego koniecznie muszę wspomnieć kilka słów o miłości. Nie jestem w stanie napisać niczego odkrywczego, ponieważ w tym temacie, na przestrzeni wieków, wypowiedzieli się już wszyscy. Poczynając od chemików, którzy twierdzą, że miłość to tylko reakcja chemiczna w naszym organizmie, po poetów, którzy nie raz z miłości umierali. Oczywiście wcześniej skreślając kilka niezapomnianych wersów. Ponadto każdy na ten temat ma swoją teorię. Mnie najbardziej zastanawia, co ma wpływ na te teorie.

Przyglądam się moim dzieciom, które przeżywają swoje pierwsze miłości i zachwycam się tą młodzieńczą naiwnością i początkiem wszystkiego. Tak właśnie powinno teraz być. Jeszcze przez chwilę. Chcę jednak, by wiedzieli, że opowieści, które są nam przekazywane od dawien dawna nie są prawdą. Prawda o miłości i związkach między ludźmi, jest równocześnie znacznie trudniejsza, ale i pełniejsza oraz piękniejsza.

Miłość z pewnością jest uczuciem, za którym każdy tęskni i każdy go potrzebuje. Miłości jest mnóstwo, ale dziś chcę wspomnieć tylko o tej jednej, romantycznej. Pragnę snuć rozważania o zakochiwaniu się i kochaniu, o byciu z drugą osobą, o kochaniu kogoś i byciu kochanym. Właśnie o tym, co dziś świętowane jest w wielu miejscach na całym świecie. Dzień św. Walentego, czyli Dzień Zakochanych.

A co z tymi błędnymi obrazami? No tak, od najmłodszych lat jesteśmy karmieni fałszywymi obrazami tego, czym jest miłość i jak powinny wyglądać związki. Różne instytucje i osoby powtarzają frazesy, które z życiem nie mają wiele wspólnego. Dlaczego? Nie znam odpowiedzi na to pytanie.

Prawdziwe opowieści nie kończą się napisem „i żyli długo i szczęśliwie”. W rzeczywistości przygoda właśnie w tym miejscu się rozpoczyna. Tu właśnie zaczyna się prawdziwa miłość.

Czasem zastanawiam się, dlaczego nie ma lekcji prawdziwej miłości. Nikt nie mówi, jak się powinno kochać a potem zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę nikt nie ma odpowiedniego wykształcenia. Niektórzy próbują, ale czy o miłości mogą wypowiadać się osoby, które nigdy nie kochały? Czy o związkach mogą nauczać ludzie, którzy nigdy nie byli związani z drugą osobą? Być może, staruszkowie, którzy przeżyli wspólnie kilka dziesięcioleci, mogą coś na ten temat mówić. Może właśnie oni?

Bo przecież bycie z kimś to wcale nie idealne dopasowanie. Opowieści o idealnie dopasowanej drugiej połówce zniszczyły niejeden związek. Ponieważ każdy z nas jest idealnie oddzielny. W związku są dwa jabłka, nie dwie połówki tego samego i właśnie to jest wspaniałe i tego powinniśmy się uczyć. Ta indywidualność jest piękna, w niej kryje się piękno miłości i związków. Niedopasowanie wymaga pracy a w niej właśnie jest to uczucie, które dziś młodzi ludzie świętują.

Kiedyś bardzo nie lubiłam dzisiejszego święta. Wydawało mi się, że powstało po to, by osoby samotne, czuły się jeszcze bardziej osamotnione. A gdy przestałam być sama, nie celebrowałam tego święta nawet raz. Nie wiem, dlaczego, ale nie czuję takie potrzeby. Pewnie każdy inaczej do tego dnia podchodzi. Ja wolę inne święta. Walentynki są jednak piękne i takie różowo słodkie.

Poza różowością i słodyczą, dzień ten ma jeszcze jedną ogromną zaletę, jest okazją do rozważań na temat tego najwspanialszego i najtrudniejszego uczucia. Emocję, którą chyba właściwe opisują jedynie poeci. A może i oni się mylą. Może kochanie najwłaściwiej oddał Miś Puchatek twierdząc, że o miłości się nie mówi, ją się czuje.

fot. Shutterstock, Inc.



Widzimy się za tydzień... przy porannej kawie.

Agnieszka




14.02.2021 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.

(as)


Najnowsze komentarze

Wiadomości

Error: Any articles to show