Reklama

Polska: Otwarcie sklepów i galerii handlowych pozwoli gospodarce złapać oddech. Gastronomia i turystyka muszą czekać na szczepionkę

Koronawirus

fot. Ralf Liebhold / Shutterstock.com

Według GUS w październiku sprzedaż detaliczna w cenach stałych spadła o 2,3 proc. w ujęciu rocznym, do czego przyczyniło się głównie pogorszenie nastrojów konsumentów i ograniczanie przez nich wydatków. Konsumpcję tradycyjnie napędzi okres przedświąteczny, na co niewątpliwie wpłynie ponowne otwarcie sektora handlu. Trudno jednak prognozować, czy zanotuje taki wzrost jak zwykle w grudniu. Z przedświątecznej gorączki nie skorzystają w takim stopniu gastronomia i hotele. – Pełne odmrożenie w tych sektorach nastąpi prawdopodobnie pod wpływem szczepionki – ocenia Piotr Arak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

W minioną sobotę rząd przedstawił plan obostrzeń na nadchodzące tygodnie. Zakłada on, że od 28 listopada zostaną ponownie otwarte, przy zachowaniu najwyższych reżimów sanitarnych, galerie handlowe, sklepy meblowe i cały sektor handlu. Pozostałe restrykcje, w tym m.in. zamknięcie hoteli i gastronomii oraz nauka zdalna w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, zostają jednak na razie utrzymane do 27 grudnia.

– Otwarcie sklepów i galerii jest na pewno oczekiwane przez konsumentów. Ten okres zawsze jest najgorętszy w roku pod względem konsumpcji. Nie oznacza to jednak, że stopa konsumpcji będzie dużo wyższa od ubiegłorocznej. Będziemy też kupować trochę inne produkty ze względu na fakt, że koszyk zakupowy się zmienił. Miejsce w nim znalazły nowe usługi i prezenty związane w jakiś sposób z pandemią, zdrowiem, natomiast w mniejszym stopniu będą związane z podróżami i turystyką – mówi agencji Newseria Biznes Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Według GUS w październiku sprzedaż detaliczna w cenach stałych spadła o 2,3 proc. w ujęciu rocznym, natomiast w ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 2,1 proc. Największy spadek w porównaniu z analogicznym okresem rok temu odnotowały podmioty sprzedające paliwa stałe, ciekłe i gazowe (o 13,4 proc.). Sprzedaż detaliczna spadła również w segmencie tekstyliów, odzieży i obuwia (o 9,7 proc.), pojazdów samochodowych, motocykli i części (o 8 proc.), prasy, książek (o 3,7 proc.) oraz żywności, napojów i wyrobów tytoniowych (o 2 proc.). Wysokie tempo wzrostu sprzedaży w październiku odnotowały natomiast meble, RTV i AGD (o 11,9 proc. r/r).

Zdaniem ekonomistów do październikowego spadku sprzedaży detalicznej przyczyniły się głównie pogorszenie nastrojów konsumentów i ograniczanie wydatków. Według badania Krajowego Rejestru Długów z połowy listopada wydatki w pandemii ograniczyło aż 61 proc. Polaków. PIE zwraca uwagę, że liczba zapytań do Google sugeruje zdecydowanie niższe niż rok temu zainteresowanie ofertami wyprzedażowymi w Black Friday. W ocenie ekonomistów w listopadowych danych widoczne będą dalsze spadki sprzedaży, zbliżone do poziomów z maja br., głównie ze względu na zamknięcie galerii handlowych w tym miesiącu. Jednak ich ponowne otwarcie od 28 listopada powinno już poprawić wskaźnik konsumpcji indywidualnej w końcówce tego roku, czyli sprzedaż detaliczna też będzie miała wyższy odczyt.

– Czy on będzie pozytywny w stosunku do ubiegłego roku i będziemy mieć wzrost konsumpcji w końcówce grudnia? Trudno to ocenić, bo operujemy na danych kwartalnych. Można się jednak spodziewać, że dzięki temu, że mamy tylko soft lockdown, punktowe obostrzenia dotyczące poruszania się i otwarcie części sklepów w końcówce roku, spadek PKB w IV kwartale będzie niższy, a kondycja polskiej gospodarki będzie dużo lepsza. Czyli nie będziemy mieć recesji na poziomie -8 proc., a raczej -3, -4 proc. Ministerstwo Finansów prognozuje -4,6 proc. Jeżeli konsumpcja będzie realizowana przez obywateli, a wszystko na to wskazuje, ta prognoza będzie zbyt konserwatywna w porównaniu z tym, czego spodziewa się rynek – ocenia Piotr Arak.

W gorszej sytuacji niż handel wciąż znajdują się m.in. gastronomia i turystyka. Z badań PIE wynika, że pandemia COVID-19 wpłynęła na zwyczaje konsumenckie Polaków w jeszcze większym stopniu niż na ich sytuację finansową. W czasie kilkumiesięcznego odmrożenia gospodarki 80 proc. badanych zadeklarowało, że rzadziej niż przed pandemią bierze udział w wydarzeniach kulturalnych i rozrywkowych. Z basenów, siłowni i klubów fitness rzadziej korzystało 70 proc., a z restauracji, pubów i barów – 68 proc. Ponad połowa (58 proc.) Polaków rzadziej robiła też zakupy w supermarketach i galeriach handlowych.

– W przypadku gastronomii grudzień będzie jednak okresem, w którym bardzo wielu konsumentów będzie robić zakupy przez internet albo zamawiać w punktach gastronomicznych żywność, która później znajdzie się na stołach podczas spotkań z najbliższymi. Natomiast trzeba się spodziewać, że spadki w gastronomii i całej branży HoReCa będziemy notowali jeszcze przez najbliższych kilka miesięcy, do czasu, kiedy będziemy mieć szczepionkę na koronawirusa – prognozuje dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Jak podkreśla, na całym świecie gastronomia i branża HoReCa – podobnie jak lotnictwo – okazały się najbardziej podatne na negatywne skutki COVID-19. W Polsce, jak pokazują przytaczane przez BIK dane Bisnode Polska, jeszcze na początku roku działało około 70 tys. placówek gastronomicznych stałych i sezonowych. W ciągu dziewięciu miesięcy działalność zawiesiło 4,3 tys. podmiotów. Kolejnym sektorem poszkodowanym przez lockdown jest też turystyka. Światowa Organizacja Turystyki szacuje, że liczba podróży turystycznych w tym roku spadnie na świecie o ok. 70 proc.

– Z nieznanych do końca powodów turystyka liczyła, że pandemia koronawirusa skończy się do ferii zimowych. Już wiemy, że się nie skończy. Trudno przez to oczekiwać, że ludzie będą tak samo jak wcześniej podróżować i spędzać czas wolny. Musimy poczekać do momentu, w którym zaszczepimy dużą część społeczeństwa, i dopiero potem będziemy w stanie podróżować, konsumować, pójść do restauracji, tak jak to było kiedyś – mówi Piotr Arak.

28.11.2020 Newseria // fot. Ralf Liebhold / Shutterstock.com


Komentarze 

 
+2 #9 OnaRtrdam 2020-11-30 06:21
Cytuję Adam:
Jak dla mnie ten wirus moglby spustoszyc cala polske i wszystkich polaczkow

Za genialny pomysł jesteś pierwszy na odstrzał
Cytować
 
 
+1 #8 borko 2020-11-29 21:17
Cytuję Jolanta.:
borko tobie wirus nie przeszkadza,ale ty przeszkadzasz normalnym ludziom i jestes odporny na zwalczanie jak wirus.Twoje "'naukowe ""madrosci"'przyprawiqaja o mdlosci.

Tobie sie wydaje ze jestes normalna. Daj spokoj. Czas sie obudzic
Cytować
 
 
-8 #7 Adam 2020-11-29 15:54
Jak dla mnie ten wirus moglby spustoszyc cala polske i wszystkich polaczkow
Cytować
 
 
+3 #6 Jan 2020-11-29 13:49
Jolanta - kazdy robi co chce… ty np. mozesz zygac...
Cytować
 
 
+5 #5 OnaRtrdam 2020-11-29 08:28
Nie rozumiem dlaczego Gastronomia jest zamknięta. W restauraxjach latwiej o bezpievzenstwo i zadbanie o odatep miedzy ludźmi, w przeciwieństwie do gelerii czy innych sieciowek gdzie ludzie ida chmarą
Cytować
 
 
+8 #4 Tomasz 2020-11-28 21:14
Cytuję Bart:
Czekac na szczepionke? Na jaka szczepionke? Tę, co "wynalezli" w rok? To przeciez nawet kon by sie usmial, do rozpuku. 95% skutecznosci? Co to w ogole za argument? Czyli dla pozostalych 5% skutki uboczne (paraliz, bezplodnisc a nawet smierc)??? Przypomne, ze chca wyszczepiac wszystkich doroslych obywateli, wiec jakby przyjac 30 milionow ludzi jako te 100%, to 5% z 30 milionow daje 1,5 miliona ludzi. 1,5 miliona ludzi z potencjalnymi, niewiadomymi skutkami ubocznymi !!!!! Pomijam juz fakt ze w ogole nie sa znane dlugofalowe skutki stosowania tego specyfiku na ludzki organizm. Trzeba w koncu zamknac tych zbrodniarzy do kryminalu, juz najwyzszy czas.

Jeszcze smaczku dodaje fakt, że te firmy produkujące szczepionki wymusiły przepis o bezkarności...w razie gdyby jednak coś
Cytować
 
 
-11 #3 Jolanta. 2020-11-28 20:54
borko tobie wirus nie przeszkadza,ale ty przeszkadzasz normalnym ludziom i jestes odporny na zwalczanie jak wirus.Twoje "'naukowe ""madrosci"'przyprawiqaja o mdlosci.
Cytować
 
 
+9 #2 borko 2020-11-28 15:49
Piotr Arak niech zaszczepi siebie, swoje dzieci i cala rodzine. Albo swojego psa jak ma. Kim on w ogole jest ? ¨Pracownik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego¨ mowi zeby zaszczepic duza czesc spoleczenstwa i dopiero potem bedzie mozna zyc normalnie. Zaszczepic na cos co nikomu nie przeszkadza
Cytować
 
 
+16 #1 Bart 2020-11-28 14:40
Czekac na szczepionke? Na jaka szczepionke? Tę, co "wynalezli" w rok? To przeciez nawet kon by sie usmial, do rozpuku. 95% skutecznosci? Co to w ogole za argument? Czyli dla pozostalych 5% skutki uboczne (paraliz, bezplodnisc a nawet smierc)??? Przypomne, ze chca wyszczepiac wszystkich doroslych obywateli, wiec jakby przyjac 30 milionow ludzi jako te 100%, to 5% z 30 milionow daje 1,5 miliona ludzi. 1,5 miliona ludzi z potencjalnymi, niewiadomymi skutkami ubocznymi !!!!! Pomijam juz fakt ze w ogole nie sa znane dlugofalowe skutki stosowania tego specyfiku na ludzki organizm. Trzeba w koncu zamknac tych zbrodniarzy do kryminalu, juz najwyzszy czas.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama
Reklama

Najnowsze komentarze

Najnowsze komentarze