Reklama

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: Niderlandzkie legendy - Syrena z Westenschouwen (cz.148)

Temat Dnia

Fot. Shutterstock, Inc.

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawie

Agnieszka Steur



Niderlandzkie legendy - Syrena z Westenschouwen

Dawno, dawno temu w czasach, gdy nie było Internetu, telewizji, radia a nawet łatwo dostępnych książek i gazet, ludzie by umilić sobie wolny czas, opowiadali legendy. Opowieści te są częścią kultury wszystkich ludzi, w każdym zakątku świata. Sagi, przypowieści i mity powstawały bardzo często po to, by wytłumaczyć coś, co dla ówczesnych było niewytłumaczalne, ale również, aby przekazać mądrość lub przed czymś przestrzec. Jedną z niderlandzkich legend pragnę dziś opowiedzieć Czytelnikom portalu Niedziela.nl.

Jest to opowieść o miłości, stracie a przede wszystkim ludzkiej głupocie i okrucieństwie. Legenda przenosi nas do Zelandii i wyjaśnia, jak doszło do zniszczenia wioski Westenschouwen na wyspie Schouwen-Duiveland. Przestrzega przed okrucieństwem i uczy tolerancji i współczucia.

Ludzie opowiadaj, że dawniej Westenschouwen było znane ze swego wspaniałego portu. Statki wypływały z niego codziennie i zawsze wracały z pełnym ładunkiem świeżych ryb. Mieszkali w nim bardzo dumni, ale również i zarozumiali rybacy. Duma z czasem przerodziła się w okrucieństwo a mieszkańcy nie znali już litości dla kogoś, kto jest inny. Każdego dnia zapuszczali się głębiej w wody Morza Północnego. Ich połowy były ogromne, ale pewnego dnia w sieciach znaleźli coś, czego złowić się nigdy nie spodziewali. A właściwie nie coś a kogoś. W sieci rybackie zaplątała się syrena.

Postanowili zabrać zdobycz do portu i pokazywać ją ku uciesze tłumów. Syrena błagała o litość. Prosiła, by ją wypuścić do wody, bo bez niej niechybnie zginie. Marynarze nie mieli litości w swych sercach. Nie wypuścili jej również wtedy, gdy do statku podpłynął syren z syreniątkiem na rękach. Prosił - wypuście moją żonę, wypuśćcie matkę tego dziecka. Marynarze spojrzeli na zielone włosy morskiej istoty i z pogardą zignorowali wszelkie prośby. Taki ktoś nie będzie nam mówił, co mamy robić!

Statek rybacki ruszył w stronę portu. Syrena błagała, jej ukochany również a dzieciątko kwiliło cicho. Od bólu i smutku syren morze pociemniało, ale marynarze nie zwracali na to uwagi.

Gdy statek wpłynął do portu syrena jeszcze raz poprosiła o uwolnienie – suchy ląd jest dla mnie wyrokiem śmierci. Kobieta zamilkła, już nic więcej nie powiedziała. Marynarze wynieśli syrenę na brzeg a rozradowany tłum krzyczał. Z wody zrozpaczony i bezradny przyglądał się temu wszystkiemu syren. Wiedział już, że dla ukochanej nie ma ratunku.

- Ludzie! – krzyknął – Ona umiera, pozwólcie jej dokonać żywota w wodzie, blisko domu. Miejcie litość.

Nie mieli jej. Nie mieli jej marynarze, ani tłumnie zebrani mieszkańcy Westenschouwen.
Syrena umarła na suchej ziemi.

Syren w rozpaczy uniósł rękę i cisnął w stronę portu wodorosty i piasek. - Nie mieliście serca dla niej, gdy żyła, nie mieliście, gdy umierała i nadal nie macie. Za to spotka was kara. Nic nie pozostanie z tego miejsca, poza wieżą, pod którą leży jej ciało.

Przez chwilę mieszkańcy śmiali się z syrena, ale po chwili ucichli, ponieważ nie tylko morze pociemniało, ale również niebo. Rozpętała się straszliwa burza. Morze zaczęło się zbliżać do domów. Przerażeni mieszkańcy uciekali w popłochu. Morze podeszło pod samą wieżę i ciało syreny mogło wrócić do wody. Zrozpaczony syren ze swym dzieckiem powrócili do domu.

Faktycznie tak, jak powiedział, po wiosce nie zostało nic poza wieżą. Cała została przykryta piskiem i glonami.  

Okazuje się, że w tej legendzie jest ziarnko prawdy. Port Westenschouwen faktycznie został zamulony a wydarzyło się to w XVI wieku. Miasteczko odbudowano i można je znów odwiedzać. Znajduje się tam również pomnik syrenki. A mieszkańcy powtarzają legendę, ucząc swoje dzieci współczucia, miłości i zrozumienia dla innych.

Widzimy się za tydzień... przy porannej kawie.

Agnieszka



09.08.2020 Niedziela.NL // fot. Shutterstock, Inc.

(as)


Komentarze 

 
+1 #1 Urszula 2020-08-09 09:51
Niestety trudno nam przychodzi nauka. Krótką też mamy pamięć.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Temat Dnia

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę: W oczekiwan

News image

Ciepłe myśli na holenderską niedzielę, czyli cykliczne spotkania przy porannej kawieAgnieszka Steur ...

Temat Dnia | Niedziela, 20 Wrzesień 2020

Więcej ...
Więcej w: Temat Dnia

Życie w Holandii

News image

Żegnaj, papierowy bilecie na pociąg!

Po 175 latach nadszedł jego koniec. Zwykły, papierowy bilet kolejowy to od 9 lipca 2014 r. w Holandi...

News image

Transkrypcja aktu małżeństwa, co to za procedura i kiedy jest obowiązkowa

Jeśli zawarli Państwo związek małżeński w Holandii, koniecznym jest umiejscowienie (transkrybowanie)...

Więcej w: Życie w Holandii