W Bejrucie wylądował holenderski zespół ratunkowy

Archiwum '20

fot. Shutterstock, Inc.

Holenderski zespół ratunkowy USAR wylądował w Libanie dziś w nocy. Pomoże w poszukiwaniach ofiar eksplozji uwięzionych pod gruzami.

Na skutek wybuchu przynajmniej 135 osób zmarło, 5 tys. zostało rannych, zaś wiele osób wciąż ma status zaginionych. 6 pracowników holenderskiej ambasady odniosło obrażenia, w tym żona ambasadora Holandii, która została ciężko ranna.

Przed wylotem z bazy wojskowej w Eindhoven wszystkich 64 członków USAR zostało poddanych testom na obecność koronawirusa. Badania powtórzono po ich przylocie do stolicy Libanu. Holendrzy zatrzymali się w hotelu oddalonym o 5 kilometrów od miejsca eksplozji.

Zespół składa się z wolontariuszy, którzy normalnie pracują dla straży pożarnej, policji lub służby zdrowia. Poza tym do Bejrutu zabrano osiem psów policyjnych, które pomogą w poszukiwaniu ofiar. Do Libanu wysłano również piły do rozcinania betonu, mikrofony i kamery, wodę oraz jedzenie.

W pierwszej kolejności zespół USAR zajmie się przeszukiwaniem okolicy eksplozji.

Więcej informacji można znaleźć: TUTAJ.


06.08.2020 Niedziela.NL

(kk)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki