Reklama

Polacy w Holandii na przymusowym bezrobociu. „Skandal i wyzysk!”

Temat Dnia

fot. Shutterstock

Niektóre holenderskie agencje pracy specjalnie zwalniają i po jakimś czasie znów zatrudniają Polaków, po to tylko, by byli „jak najtańsi”. Polacy nie „wyłudzają” zasiłków dla bezrobotnych, ale często są na nie wypychani – wynika z reportażu wyemitowanego przez program informacyjny RTL Nieuws.

- To są po prostu skandaliczne, oszukańcze praktyki – skomentował doniesienia RTL Nieuws poseł chadeckiej partii CDA Pieter Heerma. W reportażu, wyemitowanym przez telewizję RTL 4 w sobotę 29 grudnia, opisano proceder, o którym często mówi się w środowisku polskich pracowników w Holandii, ale który niderlandzkie media i politycy dotąd rzadko zauważali.

Reportaż RTL NIeuws zobaczyć można tutaj (od 0:40 do 4:40 min.): RTL Nieuws

„Przymusowa przerwa w pracy”

O co chodzi? Niektóre agencje pracy po zakończeniu pierwszej fazy kontraktu nie przedłużają umowy z pracownikiem czasowym, bo musiałyby mu zaoferować lepsze warunki. I pracownik słyszy: teraz cię nie chcemy, ale po na przykład pół roku znów możesz dla nas pracować. Czasem towarzyszy temu sugestia, by osoba ta pojechała sobie „odpocząć w Polsce” albo zwróciła się o holenderski zasiłek dla bezrobotnych WW.

W efekcie wielu polskich pracowników nie z własnej woli żyje i pracuje w systemie np.: pół roku pracy w Holandii, pół roku bez pracy w Polsce, półtorej roku w Holandii, pół roku w Polsce itp. Agencja pośrednictwa jest zadowolona, bo za każdym razem, zatrudniając taką osobę, może jej dać najgorszy kontrakt, z najniższą płacą, bez zabezpieczenia emerytalnego i niedający jej żadnych dodatkowych praw. Z kolei pracownik pozbawiony jest jakiejkolwiek stabilności, nie buduje kapitału emerytalnego i żyje w ciągłym strachu, że znów mu nie przedłużą kontraktu i odeślą go na „przymusowe wakacje”. Poza tym źle zarabia, przez dużą część roku jest pozbawiony pracy i dochodu, właściwie ani w Polsce ani w Holandii nie mieszka na stałe itp.

Część z osób wypychanych na takie przymusowe przerwy zwraca się o zasiłek dla bezrobotnych WW. Tracą więc nie tylko sami polscy pracownicy, ale i budżet państwa (czyli wszyscy podatnicy), gdyż potrzebne są dodatkowe pieniądze na zasiłki.  Kilka miesięcy temu w Holandii wybuchła nawet afera dotycząca rzekomych „Polaków wyłudzających zasiłki WW”. Przypomnijmy tę sprawę, bo wiąże się ona mocno z tym, o czym powiedziano w reportażu RTL Nieuws. Choć na szczęście tym razem pokazano drugą stronę problemu: czyli to, że polscy pracownicy to przede wszystkim ofiary, a nie sprawcy w tym procederze.

Wyłudzają? A może są ofiarami?

Zaczęło się od tego, że we wrześniu 2018 roku program telewizyjny „Nieuwsuur” wyemitował reportaż dotyczący pobierania zasiłków dla bezrobotnych przez obcokrajowców. Wielu Polaków niesłusznie dostaje zasiłek WW, a w procederze tym pomagają im pośrednicy i doradcy, dopuszczający się fałszerstw i oszustw – brzmiała jedna z konkluzji tego dziennikarskiego śledztwa.

Z ustaleń reporterów wynikało, że niektórzy Polacy otrzymujący WW nie spełniają warunków koniecznych do uzyskania tego świadczenia, bo np. w trakcie pobierania zasiłku przebywają w Polsce. Aby nie stracić prawa do WW, osoby takie korzystają z usług pośredników i doradców, którzy oferują im np. fikcyjne meldunki i adresy pocztowe w Holandii. Doradcy, wysyłając w imieniu klientów podania o pracę i prowadząc korespondencję z Urzędem Pracy UWV, nieraz podrabiają też podpisy klientów, twierdził „Nieuwsuur”. Reportaż szczegółowo omówiliśmy na naszych łamach:

Holenderska telewizja: „Wielu Polaków wyłudza w Holandii zasiłki dla bezrobotnych”

Na początku października „Nieuwsuur” wyemitował kolejny reportaż dotyczący tej sprawy. Tym razem reporterzy poinformowali, że z ich źródeł wynika, iż zagraniczni pracownicy czasem sami się zwalniają, a następnie zwracają się o zasiłek dla bezrobotnych:

Holenderska telewizja: obcokrajowcy specjalnie się zwalniają, by dostać zasiłek

„Nieuwsuur” opierał się o informacje uzyskane od właścicieli agencji pośrednictwa pracy, twierdzących, że wielu ich zagranicznych pracowników zwalnia się zaraz po przepracowaniu pół roku i następnie składa wniosek o WW. W takim przypadku ma się prawo do maksymalnie trzech miesięcy WW.

„Polacy chcą pracować”

W reportażu „Nieuwsuur” nie przyjrzano się jednak innej częstej praktyce, czyli temu, że niektóre agencje pośrednictwa pracy specjalnie zwalniają pracowników po przepracowaniu np. pół roku czy półtorej roku, bo wiedzą, że w kolejnej umowie musiałyby już zaoferować pracownikowi lepsze warunki. I to właśnie tę drugą stronę medalu pokazał niedawny reportaż RTL Nieuws. Wreszcie także holenderskie media – a co za tym idzie także opinia publiczna i politycy – zauważyli, że polscy pracownicy to często ofiary tego systemu, a nie „oszuści, którym nie chce się pracować i wolą dostawać zasiłek WW”.

- Większość imigrantów zarobkowych przyjeżdża do Holandii, by pracować jak najwięcej – podkreślił Henry Stroek ze związku zawodowego CNV, cytowany przez portal rtlz.nl. Zresztą, warto przy tej okazji przypomnieć, że Polacy to najbardziej zapracowana nacja w Holandii. Pracujemy więcej niż sami Holendrzy i o wiele rzadziej korzystamy z zasiłków niż obcokrajowcy z innych państw (więcej w tekście: „Marokańczycy ponad trzy razy częściej na zasiłku niż Polacy”).  

Dziennikarze RTL Nieuws porozmawiali m.in. z Polakiem, który pracował w regionie Bollenstreek (słynącym z tulipanów i cebulek kwiatowych), ale został zwolniony, bo „byłby za drogi”. Po pół roku agencja pracy jest bowiem zobowiązana do opłacania składek na dodatkową emeryturę pracownika, a po półtorej roku składka ta jest wyższa i wtedy szanse na kolejny kontrakt są jeszcze mniejsze.

Oni wtedy mi powiedzieli: zwróć się o zasiłek dla bezrobotnych WW na pół roku i potem do nas wróć – powiedział pan Krzysztof. – Oni chcą mieć jak najniższe koszty i nie liczą się z ludźmi. Chcą tylko zarabiać więcej i więcej – RTL Nieuws cytuje jego słowa.

Skandal, wyzysk i łamanie prawa

- Według mnie ludzie są odsyłani na przymusowe bezrobotne, także przez same agencje pośrednictwa, po to, by mieć jak najtańszą siłę roboczą – powiedział dziennikarzom RTL Nieuws Erik Pentenga ze związku zawodowego FNV.

Na medialne doniesienia, dotyczące przymusowego bezrobotnego zareagowała także ABU, organizacja zrzeszająca niderlandzkie agencje pośrednictwa pracy.

Według rzecznika prasowego tej organizacji, cytowanego przez portal rtlz.nl, jest „mało prawdopodobne”, by takie wysyłanie przez agencje na przymusowe bezrobotne działo się na szeroką skalę, szczególnie obecnie, kiedy agencjom brakuje pracowników.

W oświadczeniu, opublikowanym na stronie internetowej ABU, napisano też, że organizacja ta jest przeciwna wykorzystywaniu idei elastyczności pracy jedynie po to, by zwalniać pracowników i zastępować ich nowymi, wyłącznie w celu zaoszczędzenia na kosztach pracy.

- Praktyka pokazuje jednak coś innego – skomentował reakcję ABU przedstawiciel związku FNV. – Dla mnie to łamanie prawa – dodał. Także inny wielki związek zawodowy CNV podkreśla, że takie praktyki (zwalnianie pracownika tylko po to, by po przymusowym bezrobotnym ponownie go zatrudnić, znów na najgorszych warunkach) często się zdarzają.

Posłowie: ministrze, zrób coś z tym!

Również wielu polityków zareagowało z oburzeniem na najnowsze medialne doniesienia. – To po prostu skandaliczne praktyki oszukańcze, z lekceważeniem prawa. Pracownicy są wyzyskiwani, dobre firmy są narażone na nieuczciwą konkurencję, a społeczeństwo jest oszukiwane, bo płaci za defraudacje zasiłków – powiedział poseł Pieter Heerma z partii CDA.

- To jest bardzo poważna sprawa. To niedopuszczalne, że agencje pośrednictwa zachęcają do defraudowania zasiłków po to, by obniżyć koszty – dodał poseł Jasper van Dijk z Partii Socjalistycznej SP. Według Stevena van Weyenberga z centrowego D66 także same agencje pośrednictwa powinny dokonać rachunku sumienia.

Często to właśnie polscy pracownicy są ofiarami podejrzanych konstrukcji prawnych, tworzonych na przykład przez agencje pośrednictwa. Uważam, że musimy z tym walczyć – powiedział poseł van Weyenberg.

W holenderskim sejmie Tweede Kamer już zawiązała się szeroka koalicja – od opozycyjnych Partii Pracy PvdA i Zielonej Lewicy po będące w koalicji rządowej CDA i D66 – domagająca się od ministra pracy i polityki społecznej Woutera Koolmeesa, by ten na poważnie przyjrzał się tym procederom, zbadał ich skalę i zaproponował konkretne działania wymierzone w te praktyki.

Nadzieja na 2019 rok

Wypada mieć nadzieję, że w 2019 roku dojdzie na tym polu do przełomu i holenderski rząd faktycznie podejmie działania wymierzone w patologie tego systemu. Wydaje się, że są ku temu warunki.

Po pierwsze, dzięki reportażom Nieuwsuur i przede wszystkim niedawnemu materiałowi RTL Nieuws, holenderska opinia publiczna i politycy widzą, że niektóre agencje pośrednictwa pracy stosują metody, na których tracą nie tylko sami zagraniczni pracownicy, ale także holenderski podatnik (wyższe nakłady na zasiłki WW) oraz uczciwi przedsiębiorcy (trudno konkurować z agencjami, które zawsze mają „najtańszą” siłę roboczą).

Po drugie, bezrobocie w Holandii jest niskie, gospodarka szybko się rozwija, a niderlandzcy przedsiębiorcy i agencje pośrednictwa pracy mają coraz większe problemy ze znalezieniem nowych pracowników. Holandii powinno więc zależeć na tym, by miała opinię kraju atrakcyjnego dla zagranicznych pracowników. W minionych latach opinia ta znacznie się pogorszyła, a że w Polsce bezrobocie spadło i wzrosły płace, motywacja Polaków do wyjazdu do pracy w Holandii jest mniejsza. Tym bardziej, że można pojechać do innych państw, cieszących się lepszą opinią, jeśli chodzi o warunki pracy i wysokość płac, np. do Austrii czy państw skandynawskich.

Jest więc w interesie wszystkich – uczciwych holenderskich agencji pracy, niderlandzkich przedsiębiorców, holenderskiego rządu i samych zagranicznych pracowników – by podejrzane procedery, pozbawiające praw imigrantów zarobkowych, stały się przeszłością. Dotyczy to zresztą nie tylko praktyki przymusowego bezrobocia, ale i na przykład kwestii zakwaterowania zagranicznych pracowników. Oby 2019 rok był czasem zmian na tym polu – oczywiście zmian na lepsze.   


01.01.2019 ŁK Niedziela.NL


Komentarze 

 
0 #63 piotr 2019-01-16 08:49
Wszystko o czym tam pisze to prawda, Szkoda że Polacy nie mają tutaj żadnego lidera. I dopiero po latach sprawy wychodzą
Cytować
 
 
+4 #62 Jakub 2019-01-13 13:18
500 euro bierze Axidus od nowych pracowników ściągniętych z Polski za wyrobienie numeru BSN-(Sofi)
Cytować
 
 
+9 #61 xyz 2019-01-07 16:05
i ja we wrześniu usłyszałam, że jestem za droga w utrzymaniu, dokładnie rok i 5 miesięcy po podpisaniu umowy -zbliżała się faza B więc sory ale nara
Cytować
 
 
+10 #60 gosia 2019-01-06 22:37
witam szkoda ze holandia to dopiero teraz zauwazyla tak robia wszystkie biura bo nie chca wiecej placic gdyby nie polacy w holandi to ciekawe kto by pracowal
Cytować
 
 
+1 #59 Tomasz 2019-01-05 21:57
Chcecie wygrać przetarg musicie dać stawkę za godz 14.30 brutto i jak inaczej agencja ma zarobić 6 mi. i do domu za najniższa stawkę
Cytować
 
 
+4 #58 Tomasz 2019-01-05 21:55
Pracuję 10 lat dla pośrednika polskiej agencji pracy i tak w październiku holenderska firma na spotkaniu zatrudniając 180 osób jej szef powiedział
Cytować
 
 
+5 #57 Seba 2019-01-05 16:54
NL JOBS
Cytować
 
 
+8 #56 Leon 2019-01-05 07:57
Ps. te ABU to jest dopiero mafia!
Cytować
 
 
+16 #55 Leon 2019-01-05 07:55
Wow! Brawo! Ten proceder trwa od 2007! 11 lat trzeba było żeby ktoś to zauważył! 6 mięsiecy i koniec pracy!
Cytować
 
 
-9 #54 NIkTo 2019-01-04 21:38
Niestety to wszystko to prawda.Ale znam osoby, które kombinują aby siedzieć na zasiłku,tu w Holandii.No bo w zimie nie chce się rowerkiem do pracy jeździć- koleżanka z DeWalnoota.Fajnie,co?
Cytować
 
 
+5 #53 NIkTo 2019-01-04 21:29
Ta pani z Sep Peetersa do dziś ma ludzi za nic, wali mandatami za byle goowno...wstyd paniusi na czyich usługach jesteś..
Cytować
 
 
+6 #52 Patrycja 2019-01-04 21:23
Porazka po prostu. Wlasciwie to za wszystkie Agencje pracy powinni sie wziac i to ostro ! Zwlaszcza te z polskim posrednikiem, bo to sa dopiero oszusci i wyłudzacze !
Cytować
 
 
+3 #51 Patrycja 2019-01-04 21:22
podpisuejsz taki kontrakt na rok,a po pol i tak Cie zwalniaja! A EenA robi to dokladnie to samo ! Niestety pracowalam w tych agencjach i sama to przeszlam .
Cytować
 
 
+5 #50 Patrycja 2019-01-04 21:21
Trafione w samo sedno!Agencje Otto i EenA (AH,XPO) tez tak robia!Otto w AH w Geldermalsen mowi prosto z mostu ze kontrakt na rok,a pozniej przymusowa polroczna "przerwa"
Cytować
 
 
+7 #49 Radosław 2019-01-04 12:03
A kiedy wyjdziemy na ulicę a zaczniemy domagać się swoich praw, może wtedy zaczną traktować nas jak partnerów do rozmowy.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama

Temat Dnia

Holandia, Temat dnia: Wielka reforma emerytalna w

News image

Rząd, opozycja, pracodawcy i przedstawiciele związkowców porozumieli się w kwestii założeń reformy s...

Temat Dnia | Poniedziałek, 10 Czerwiec 2019

Więcej ...
Więcej w: Temat Dnia

Życie w Holandii

News image

Zmiany w zasiłkach, zwolnieniach i umowach o pracę. Co planuje rząd?

- To historyczny moment – mówił 11 kwietnia premier Holandii Mark Rutte w trakcie prezentacji tzw. „...

News image

Ślub przed Konsulem

Jeśli przebywacie w Holandii, oboje jesteście obywatelami polskimi i zdecydowaliście się na ślub cyw...

Więcej w: Życie w Holandii