"Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie"

Temat Dnia

„Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie”, autor Agnieszka Steur

Rozpoczynamy prezentację fragmentów trylogii fantasy autorstwa Agnieszki Steur „Wojna w Jangblizji”. Codziennie jedna książka. Dzisiejszy fragment pochodzi z pierwszej części - „Wojna w Jangblizji. W Tamtym Świecie”.

„Zara znieruchomiała z uniesioną w górze ręką, w której trzymała zaklęty, zawsze piszący ołówek. Zdawało jej się, że coś usłyszała, jakieś delikatne chrobotanie, gdzieś za plecami. Odwróciła się i znów zamarła w bezruchu. Wiedziała, że nikogo nie może tu być. Tak brzmiał wyrok. Zaklęcie miało być w ten sposób rzucone, by królowa nie zobaczyła nikogo przez następne dwanaście przesileń. Pięć lat. Nie wiedziała ile czasu upłynęło, ale z pewnością jeszcze nie tak wiele. Jednak była pewna, że coś usłyszała, delikatny dźwięk, dowód na istnienie kogoś. Nasłuchiwała, bała się, że zmysły płatają jej figla; tak bardzo pragnęła towarzystwa, że zaczęła słyszeć coś, czego nie ma. Domyślała się, że dzieje się tak dlatego, gdyż niezwykle mocno pragnie dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja za murami więzienia, chce wiedzieć, czy jej świat istnieje jeszcze choćby w szczątkach.

Przyjrzała się uważnie, jeszcze nic nie widziała, ale chrobotanie nie ustawało. Nie myliła się. Po krótkiej chwili spod łoża wyłonił się nosek, potem długie wąsy i cała reszta Myszowatego. Królowa zaskoczona wyprostowała się i trochę niepewnie uśmiechnęła się do niespodziewanego gościa. Kilkakrotnie zamrugała dla pewności, czy to aby nie omamy. Przybysz nie zniknął.

Myszowaci są najmniejsi z wszystkich Rodzajów. Zazwyczaj nie przekraczają 20 centymetrów. Ich brzuszki są zaokrąglone, a spod kubraków wystają ogony. Trudno jest odróżnić, czy Myszowaty to kobieta czy mężczyzna, bo ich twarze są do siebie bardzo podobne, przynajmniej tak utrzymują inne Rodzaje. Sami Myszowaci twierdzą, że nie mają z tym najmniejszych kłopotów i że tego typu słowa mogą rozgłaszać tylko ślepi ignoranci. Są bardzo czuli na tym punkcie. Sprawę utrudnia również to, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety mają wąsy. Ich brak u jednej z płci zdecydowanie ułatwiłby innym zadanie. Zazwyczaj Myszowatych rozróżniano na podstawie stroju. Rodzaj ten jednak wiele podróżował i wtedy dla wygody kobiety zakładały męskie stroje. W takiej sytuacji bardzo łatwo było popełnić faux pas.

- Witam pana. - Po szarym fraku poznała, że gość nie jest kobietą.

Myszowaty popatrzył na królową przez maleńkie okulary i również szeroko się uśmiechnął.

- A zatem przeciwczar okazał się wystarczająco silny. Och, jestem bardzo zadowolony, bardzo... - Przeciągnął się dumny, poprawił okulary i zakręcił małym wąsikiem. Nagle wystraszył się, najpierw wyprostowany, teraz ukłonił się tak nisko, że królowa zlękła się, czy aby nie uderzy głową o podłogę.

- Proszę wybaczyć moje nieokrzesanie, ale od miesięcy staramy się przedostać przez zaklęcia rzucone na tę wieżę i na ciebie pani. Witaj moja królowo, w imieniu ludu walczącego o wolność, pozdrawiam cię.

- Witaj... - powiedziała królowa i zawahała się przez chwilę, potem dodała – proszę spocznij na tym krześle i wypij ze mną herbatę. - Dwie filiżanki ozdobione niebieskimi kwiatuszkami pojawiły się na stole w chwili, gdy Zara wypowiedziała te słowa. Z obu unosiła się para, znak, że były wypełnione ciepłym płynem.

Królowa była szczęśliwa, że w końcu mogła to zrobić, że otworzyła do kogoś usta, choć wciąż wydawało jej się, że to wszystko dzieje się tylko w jej wyobraźni.

Myszowaty popatrzył na krzesło i wyraźnie się zmieszał. Wiedział, że wspinanie się na nie zajmie mu dużo czasu, a nie miał go. Królowa domyśliła się, czego obawia się przybysz i podała mu dłoń. On delikatnie wdrapał się na nią. Zara podeszła do krzesła i pozwoliła gościowi się na nim rozsiąść, sama usiadła na brzegu łóżka i pochylona przypatrywała się Myszowatemu.

- Królowo, jak już mówiłem udało na się pokonać zaklęcie więzienne, ale nie wiemy na jak długo. Obawiam się, że mogę nagle zniknąć a mam tak wiele do przekazania. Zaklęcia umysłu są silne, ale i nasze przeciwzaklęcia są bardzo dobre. - Myszowaty uśmiechnął się delikatnie, ale zaraz spoważniał.

Królowa wiedziała, że zaklęcia umysłu mogą być bardzo potężne i w czasie pokoju używanie ich było dozwolone tylko w szczególnych przypadkach. Niewiele istot potrafiło je rzucać. Polegało to na tym, że siłą woli takie osoby potrafią wpływać na postrzeganie świata przez innych. Zrozumiała, że zaklęcie rzucone na nią nie pozwala jej nikogo zobaczyć. Nawet, jeśli ktoś znalazłby się w wieży, ona go nie dostrzeże. Temu Myszowatemu, jednak udało się przebić.

- Słucham cię mój gościu. Powiedz mi tylko, jak długo tu jestem.

- Wielka Bitwa odbyła się pięć miesięcy temu, Wasza Wysokość. Pochodzę z rodu Podzamkowych Myszowatych, nazywam się Dragober, krótko przed rozpoczęciem wojny zostałem włączony do grona najbliższych doradców jego wysokości Taro. Niestety wtedy nie udało mi się wiele zdziałać. Zbierałem od moich pobratymców informacje o tym, co się dzieje w królestwie. Teraz razem z wieloma, twoimi Królowo, poddanymi walczymy z siłami Szmaragdowej Pani, ale jest bardzo ciężko. - Na chwilę posmutniał, jednak szybko wrócił do opowieści. - Jej siły są ogromne, a my, zdziesiątkowani musimy kryć się po lasach. Król zaginął bez wieści już ponad dwa przesilenia temu. Nadal nie wiadomo, co się stało, nawet kilku szpiegów w szeregach Szmaragdowej Pani, których mamy, nic o nim nie wie. Chodzą pogłoski, że ona sama też nie wie, co się stało z królem. To daje nam nadzieję. Jesteśmy również przekonani, że nie wie, gdzie są królewskie dzieci. Ukryliśmy je nader starannie. - Powiedział z dumą, dodając - Zająłem się tym osobiście.

Królowa równocześnie posmutniała i odetchnęła z ulgą.

- Gdzie one są?

- Królowo, wysłaliśmy je do ... Tamtego Świata.

Królowa zamarła. Wpatrywała się w twarz Dragobera i nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała.

- To było jedyne wyjście. Nasze kamuflujące zaklęcia są dość silne, a wiedza o Tamtym Świecie wystarczająca. Jesteśmy przekonani, że Szmaragdowa Pani wie za mało, by się domyślić, że właśnie tam wysłaliśmy księcia i księżniczkę. Taką żywimy nadzieję. W obecnych czasach nadzieja jest podstawą naszej egzystencji.

- Ależ oni tam... - Królowa nie wiedziała, co zrobić, co powiedzieć. Miejsce chwilowej ulgi znów przejął strach.

- Nie wysłaliśmy ich tam samych, mają opiekunów. - Dragober starał się uspokoić królową - Mieszkają z Koniowatym Maratonusem i Owcowatą Irys. To wspaniali poddani i dla księżniczki i księcia zrobią wszystko. Nie zawahają się oddać swego życia za nich. Udał się z nimi też najlepszy przyjaciel książąt...

- Fitels też tam jest? Przecież on nie radził sobie w naszym świecie, to jak on sobie da radę tam?! – Królowa wystraszyła się jeszcze bardziej, gdy przypomniała sobie nieporadność przyjaciela ich dzieci.

- Pani, wojna zmienia stworzenia, walcząc potrafimy więcej, niż nam się wydaje. - Dragober posmutniał. - Królestwo się zmienia, my też musimy – dodał.
- Mów proszę, chcę usłyszeć wszystko, co przyszedłeś mi powiedzieć.

- Sytuacja nie wygląda dobrze, ale się nie poddajemy. Właściwie wszystkie ludy w Zachodniej i Południowej Krainie są pod jej panowaniem. Myszowaci zeszli nomen omen do podziemi i jesteśmy jedynym ludem, któremu udaje się tak dobrze ukrywać. Zawdzięczamy to naszemu wzrostowi i znajomości zaklęć umysłu... No i przeciwzaklęć. Oczywiście wielu walecznych broni się nadal lub może lepiej należałoby powiedzieć - działają w konspiracji. Walk zbrojnych nie było już dawno, jednak w Borach Mniejszego Słońca zbierają się wojska sprzymierzeńców. Do otwartej walki brakuje nam jeszcze dużo i stworzeń, i broni.

- Rozumiem... - królowa, chciała jeszcze o coś zapytać, ale w tym momencie Dagober rozpłynął się w powietrzu.”

Wieża, z prawej: Fladjus

Chcesz się dowiedzieć, jak potoczyły się dalsze losy królowej Zary i jej dzieci? A może interesuje Cię, czy Dragoberowi udało się uwolnić władczynię z wieży? Lub pragniesz poznać bliżej Jangblizję? Wszystko to znajdziesz w trylogii „Wojna w Jangblizji” Agnieszki Steur.

Zarówno pierwszą część trylogii, jak i pozostałe dwie można zakupić tutaj: www.wojnawjangblizji.com/sklep
Uwaga specjalna akcja świąteczna!!!



18.12.2018 Niedziela.NL



Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Temat Dnia

Inwazja komarów w Holandii. „Mogą być niebezpieczn

News image

Do lata zostało jeszcze wiele miesięcy, ale już teraz w niektórych regionach Holandii mieszkańcy nar...

Temat Dnia | Wtorek, 8 Styczeń 2019

Więcej ...
Więcej w: Temat Dnia

Życie w Holandii

News image

ŻYCIE W HOLANDII: Polskie prawo jazdy

Jeżeli mieszkasz obecnie w Holandii, to jeszcze możesz przez pewien czas nadal używać swoje prawo ja...

News image

ŻYCIE W HOLANDII: Dofinansowanie ubezpieczenia zdrowotnego (zorgtoeslag)

Wszyscy mieszkańcy Holandii mają obowiązek samodzielnego opłacania ubezpieczenia zdrowotnego. Osobo...

Więcej w: Życie w Holandii