HEMA uratowana? Spółka znów w holenderskich rękach

Biznes

HEMA, fot. Toni Genes / Shutterstock.com

Popularna, ale od lat przynosząca straty, sieć sklepów HEMA ma nowego właściciela. – HEMA znów będzie w Lidze Mistrzów handlu detalicznego – zapowiedział dyrektor firmy.

- Panie i panowie, nazywam się Marcel Boekhoorn i jestem holenderskim przedsiębiorcą. Od lat obserwuję i podziwiam HEMA. Lata temu nawet chciałem ją kupić, ale oferowaną przeze mnie kwotę uznano za zbyt niską i mnie wyśmiano. Lion Capital zaoferował dużo więcej i wszyscy wiemy, jak to się skończyło – powiedział w czwartek na konferencji prasowej nowy właściciel, cytowany przez portal nos.nl.

Poprzedni właściciel spółki, brytyjska grupa inwestycyjna Lion Capital, przejął firmę w 2007 roku, płacąc za nią 1,1 mld euro. Inwestycja nie okazała się zbyt trafna i od kilku lat Lion Capital chciał sprzedać przynoszącą straty spółkę.

Wyniki finansowe firmy rzeczywiście nie są najlepsze.  Od maja do lipca 2018 r. koncern odnotował ponad 10 mln euro strat. W okresie od lutego do kwietnia straty wyniosły 6 mln euro.

W maju, czerwcu i lipcu tego roku łączne obroty sieci wyniosły 286 mln euro. Oznaczało to spadek o 0,2% w porównaniu z sytuacją sprzed roku. Na pierwszy rzut oka to niewiele, ale w minionym roku HEMA otworzyła wiele nowych filii. Gdyby brać pod uwagę wyłącznie „stare” sklepy, spadek obrotów wyniósł w nich w ciągu roku aż 4,3%, informował portal nos.nl.

Boekhoorn jest jednym z najbogatszych Holendrów. Jego majątek szacuje się na ponad miliard euro. W przeszłości najwięcej zarobił na kupnie, a następnie sprzedaży za o wiele wyższą kwotę spółki Telfort. Również później zarabiał głównie na (tanim) kupowaniu różnorakich spółek, które następnie z zyskiem sprzedawał. W przypadku HEMA zapowiada jednak, że nie planuje takiego scenariusza. – To jest inwestycja długoterminowa – powiedział Boekhoorn.   

Biznesmen zapowiada stworzenie nowej formuły sieci i przebudowę wszystkich sklepów. – Chcemy umocnić pozycję HEMA na rynku, chcemy budować jej markę. A co jest dla Holendrów piękniejszego niż marka HEMA? – mówił na konferencji Boekhoorn.
- HEMA znów będzie w Lidze Mistrzów handlu detalicznego. Znów będzie w 100% w holenderskich rękach, z główną siedzibą w Holandii i mamy zamiar, że tak pozostanie na lata. Tak będzie najlepiej dla tej firmy, dla naszych klientów i dla naszych 19 tys. pracowników – powiedział zadowolony dyrektor spółki Tjeerd Jagen, cytowany przez portal nu.nl.

Problemem firmy są jej olbrzymie długi, wynoszące w sumie około miliard euro. Boekhoorn chce je jak najszybciej zmniejszyć. Tuż po przejęciu firmy spłacił około 100 mln euro długów, a jednocześnie zasilił konto firmy 40 milionami euro na bieżące wydatki, opisują holenderskie media.

Pierwszy sklep HEMA otwarto w 1926 r. w Amsterdamie i znajdował się on przy ulicy Kalverstraat, pozostającej do dziś główną ulicą handlową stolicy. Tanie, proste i małe sklepy HEMA miały być przeciwwagą dla bardziej luksusowych i droższych domów towarowych takich jak Bijenkorf.

W sklepach HEMA kupić można różnorakie produkty, choć wybór w poszczególnych działach nie jest zbyt szeroki. HEMA sprzedaje m.in. artykuły gospodarstwa domowego, ubrania, artykuły szkolne i biurowe, kosmetyki, wybrane produkty spożywcze i wina, a czasem nawet rowery, ubezpieczenia i wyjazdy wakacyjne.

W przysklepowych restauracyjkach kupić można cieszące się dużą popularnością hot-dogi i bułki z kiełbasą.
Firma ma obecnie 750 filii i zatrudnia około 19 tys. pracowników. Koncern ma sklepy w 8 krajach Europy, a niedawno otwarto pierwszą filię HEMA w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Abu Zabi.



22.10.2018 ŁK Niedziela.NL



Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki