Reklama

Polska: Bank odda 107 tys. zł klientowi okradzionemu przez cyberatak

Polska

Fot. Shutterstock, Inc.

Ostatnio obserwujemy wzrost aktywności cyberprzestępców, chcących za wszelką cenę dostać się do kont bankowych nieświadomych klientów. Z drugiej strony sądy coraz częściej stają po stronie okradzionych ofiar. Ostatnio mogliśmy zobaczyć wyrok, nakazujący bankowi zwrócenie 107 tys. złotych klientowi okradzionemu w wyniku ataku.

Powód został zaatakowany według schematu man-in-the-browser. Gdy logował się do banku, jego komputer był zainfekowany złośliwym oprogramowaniem (mimo obecności programu antywirusowego), które podmieniło część strony bankowej. Malware został uruchomiony z załącznika e-maila z kampanii, podszywającej się pod firmę kurierską. Sąd jednak uznał, że skoro ofiara ataku logowała się na właściwą stronę, nie doszło tu do żadnego wyraźnego zaniedbania ze strony klienta. Podobnego zdania sąd był w sprawie potwierdzeń, które zostały przysłane SMS-em. Nożna uznać, że okradziony nie przeczytał ich z należytą uwagą, ale sąd nie uznał tego za rażące niedbalstwo.

Atak miał miejsce 3 lata temu. Po zalogowaniu się na stronę bankowości internetowej, by zlecić przelew, powód zobaczył (fałszywy) komunikat przypominający te wysyłane przez bank. Komunikat informował o potrzebie dodatkowego zabezpieczenia transakcji zlecanych za pośrednictwem strony. Komunikatu nie udało się ominąć, a w tle szkodliwy komponent podjął próbę utworzenia zaufanego odbiorcy w ustawieniach konta. Na telefon pechowego klienta wysłane zostało potwierdzenie SMS z kodem.

Przy trzecim logowaniu powód się poddał. By w końcu pominąć komunikat, zdecydował się wpisać kod z trzeciej wiadomości SMS, łudząco przypominającej potwierdzenie przelewu, a następnie zlecił planowany przelew. W ten sposób na jego liście pojawił się nowy zaufany odbiorca, do którego można było wysyłać pieniądze bez potwierdzania tego kolejnym SMS-em. Atakujący mieli już wszystko, czego potrzebowali, by wyprowadzić pieniądze z jego konta. Następnego dnia wykonali 4 przelewy na kwoty 24 950 zł, 27 340 zł, 27 440 zł i 28,10 zł dla równego rachunku. Klient nie otrzymał żadnego powiadomienia o nich, gdyż wędrowały do zaufanego odbiorcy, dodanego dzień wcześniej.

Atak miał miejsce 6 czerwca 2015, przelewy wyszły 7 czerwca. 9 czerwca do banku wpłynęła reklamacja, a na policję informacja o podejrzeniu kradzieży. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej, a od połowy 2016 roku w ręce Prokuratury Krajowej, Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w L., razem ze sprawami innych ofiar ataków tego typu.

Pozwany bank oczywiście informował na stronach internetowych o zasadach bezpiecznego korzystania z bankowości internetowej, a przy logowaniu powiadamiał klientów o istniejącym zagrożeniu i tym konkretnie ataku. Przed sądem żona poszkodowanego potwierdziła, że po kradzieży szukali danych na ten temat na stronie banku i nie udało im się do nich dotrzeć. Ponieważ nie był to odosobniony przypadek kradzieży w ramach tej kampanii, sąd uznał, że… bank nie informował o ataku dostatecznie dobrze.

Według wyroku Sądu Okręgowego z 12 maja 2018 roku (Sygn. akt I C 566/17) klient oskarżonego banku miał prawo być przekonany, iż komunikat pochodzi od banku. Jego próby obejścia komunikatu świadczą rzekomo, że nie podszedł do niego bezrefleksyjnie. Bankowi nie udało się wykazać, że klient dopuścił się rażącego niedbalstwa, choć trudno się z tym zgodzić, skoro wcześniej otworzył podejrzany załącznik na swoim komputerze. Niedbalstwem zdaniem sądu byłoby na przykład dobrowolne podanie danych logowania osobie trzeciej. Dlatego bank musi oddać prawie całą kwotę klientowi. Trzeba bowiem wiedzieć, że według ustawy o usługach płatniczych klient odpowiada za nieautoryzowane transakcje do pewnej kwoty – obecnie jest to 50 euro, które przepadną niezależnie od decyzji sądu. Ofiara odzyska więc 106 929,77 zł.

W tym roku został wydany jeszcze jeden podobny wyrok. Na barkach banków spoczywa udowodnienie, że klient zachował się niedbale. Orzecznictwo staje po stronie ofiar ataków, prawdopodobnie słusznie – oraz trudniej bronić się przed finezyjnie ukrytymi oszustwami.



11.08.2018 Anna Rymsza, Dobreprogramy.pl


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Wiadomości

Holandia: Toczy się postępowanie w sprawie operato

News image

Toczy się postępowanie sądowe w sprawie pracownika gminy, który potrącił kosiarką 6-letnią dziewczyn...

Holandia | Sobota, 23 Luty 2019

Read more

Najnowsze komentarze

Życie w Holandii

News image

Ściągasz filmy i muzykę z sieci? UWAŻAJ, w Holandii zakazali!

Od czwartku 10 kwietnia ściąganie z Internetu filmów, muzyki, książek i innych chronionych prawem au...

News image

ŻYCIE W HOLANDII: Rowerem po Holandii

Rowerem po Holandii Holandia kojarzy nam się z wiatrakami, tulipanami, drewniakami i … rowerami...

Więcej w: Życie w Holandii

Co-gdzie-kiedy

News image

Taekwondo/ Karate/ Lekcje samoobrony dla dzieci - Aalsmeer, Kudelstaart - środy

Nowość w Aalsmeer i Kudelstaart: ITF Taekwondo/ Karate/ Lekcje samoobronySpecjalna godzinka dla pols...

News image

Bal przebierańców dla Najmłodszych w Nuth 2 marca 2019

Ważną nowinę ogłaszamyŻe o Was naszych milusińskichNie zapominamy i naBal PrzebierańcówWas zapraszam...

Więcej w: Co-gdzie-kiedy

Atrakcje turystyczne

News image

Łodzią po amsterdamskich kanałach

Rejsy po kanałach w stolicy to jedna z najpopularniejszych atrakcji turystycznych w Holandii. Urokli...

News image

Kawiarnie w Hadze: Kolorowy Bleyenberg z tarasem na dachu

Ulokowany na samym końcu handlowej ulicy Grote Marktstraat, a dokładniej przy Grote Markt 10, Bleyen...

Więcej w: Atrakcje turystyczne

Muzea

News image

Amsterdam, Muzeum Biblii (+ dom Cromhouthuis)

Nie jest to może największe czy najważniejsze muzeum w Amsterdamie, ale osoby zainteresowane Biblią,...

News image

Stary kościół w dzielnicy rozpusty. De Oude Kerk w Amsterdamie

Znajdujący się w samym sercu tzw. Dzielnicy Czerwonych Latarni kościół De Oude Kerk jest najstarszym...

Więcej w: Muzea