Reklama

Holandia: Zamachowiec z Utrechtu zaatakował pracownika więzienia

Holandia

fot. Shutterstock

Gökmen T., który 18 marca przeprowadził w Utrechcie atak terrorystyczny (zginęły cztery osoby), kilka tygodni wcześniej zaatakował pracownika więzienia, w którym wtedy przebywał – poinformował minister sprawiedliwości Fred Grapperhuis.

Przypomnijmy, w poniedziałek 18 marca 37-letni Gökmen T. zaczął strzelać w tramwaju na placu 24 Oktoberplein w dzielnicy Kanaleneiland do przypadkowych ludzi. Następnie zbiegł z miejsca zdarzenia skradzionym samochodem. W porzuconym aucie odnaleziono później list, wskazujący na to, że kierował się motywami terrorystycznymi, opisuje portal nu.nl.

W zamachu zginęły cztery osoby: 19-letnia kobieta i trzech mężczyzn w wieku 28, 49 i 74 lat. Sprawca został jeszcze tego samego dnia zatrzymany. Obecnie przebywa w areszcie, a proces w tej sprawie rozpocząć ma się 1 lipca, informuje portal nu.nl.

Zatrzymany 37-latek był dobrze znany holenderskiemu wymiarowi sprawiedliwości. W przeszłości był oskarżonym w sprawach o m.in. za włamanie, kradzież, obrazę policjanta czy próbę zabójstwa. Sprawa o wielokrotny gwałt, którego miał się dopuścić w 2017 roku, nadal się toczy.

Także na kilka tygodni przed zamachem 37-latek przebywał za kratkami, właśnie w związku z oskarżeniem o gwałt. 25 lutego T. dopuścił się ataku na pracownika zakładu karnego, napisał w opublikowanym w środę liście do parlamentarzystów minister sprawiedliwości. Nałożono wtedy na T. „karę dyscyplinarną”. Minister nie informuje, jaka to była kara.

Kilka dni po tym incydencie T. został jednak zwolniony z więzienia. Dopiero 8 marca dyrektor zakładu karnego złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez T. w związku z tym incydentem. T. przebywał wtedy już od około tygodnia na wolności, opisuje dziennik „De Volkskrant”.

Gökmen T. urodził się w Turcji, ale od dawna mieszkał w Holandii. W trakcie przesłuchań dotyczących zamachu z 18 marca zeznał, że działał sam. Prokuratura oskarża T. o poczwórne morderstwo, próby dokonania kolejnych morderstw oraz groźby motywowane terroryzmem.

Minister sprawiedliwości zapowiedział, że zlecił przeprowadzenie wewnętrznego dochodzenia, mającego na celu ustalenie, czy do radykalizacji poglądów T. doszło w trakcie jego pobytu w więzieniu, informuje portal nu.nl.

25.04.2019 ŁK Niedziela.NL


Komentarze 

 
0 #4 lolek 2019-05-03 17:26
buuuu mieli go, rzucal sie to na krzeslo elektryczne, a nie go wypuszczaja. Wieloktotnie mial problemy z prawem, moze deportacja z zakazem wjazdu do nl.
Cytować
 
 
0 #3 Pawel 2019-04-27 08:30
Wypuścili majciaza i maja trupy . Wina Sądu holenderskiego
Cytować
 
 
0 #2 Barbara 2019-04-25 16:23
Jednym slowem bezkrolewie w krolestwie , wstyd i hanba
Cytować
 
 
+3 #1 Patryk 2019-04-25 12:12
Holendrzy chętnie mówią o polskim wymiarze sprawiedliwości jako "wątpliwym", a po ich ulicach bezkarnie chodzą na wolności mordercy i gwałciciele.
Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama