Holandia: „Holender zaginął po nocy w polskiej celi”

Archiwum '19

fot. Nessluop / Shutterstock.com

Pochodzący z Limburgii kierowca ciężarówki Rob Wijhers zaginął 21 maja. Noc poprzedzającą zaginięcie spędził najprawdopodobniej w areszcie w Słubicach – informuje lokalny dziennik „De Limburger”.

52-letni Holender trafił do aresztu, ponieważ prowadził ciężarówkę będąc kompletnie pijany, opisuje portal transport-online.nl. W poniedziałek 20 maja prowadzony przez niego pojazd „jechał zygzakiem” po polskiej autostradzie. Został zatrzymany, a w trakcie kontroli Holender kilkakrotnie zasypiał i trudno było się z nim porozumieć. W kabinie znajdowała się półlitrowa butelka wódki. Badanie wykazało 2,2 promila alkoholu w krwi kierowcy – czytamy na transport-online.nl.

Mężczyzna trafił do aresztu, gdzie spędził noc. We wtorek 21 maja został zwolniony i od tego czasu nie było z nim kontaktu. 52-latek zazwyczaj regularnie kontaktował się z córką, ale od wtorku ślad po nim zaginął. Udało się odnaleźć prowadzony przez niego samochód ciężarowy, w którym znajdował się m.in. jego telefon i inne osobiste rzeczy.

Zaginiony mężczyzna ma 52 lata, 175 cm wzrostu i jasną, lekko opaloną karnację. Na prawym ramieniu ma tatuaż z różą i jaskółką, a na wysokości prawego nadgarstka wytatuowaną literę M i krzyżyk. Na stronie internetowej niderlandzkiej policji opublikowano jego zdjęcie.

Osoby, które widziały zaginionego Holendra lub posiadają jakąkolwiek wiedzę, mogącą pomóc w jego odnalezieniu, są proszone o kontakt telefoniczny: 0800-6070.

26.05.2019 Niedziela.NL

(łk)

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki