Holandia: Włamywacz ukradł… wózek inwalidzki. Jest jednak „happy end”

Archiwum '18

fot. Shutterstock

- Bez mojego elektrycznego wózka nie jestem w stanie nic zrobić – mówiła załamana Anja van Wijk, po tym jak w nocy z niedzieli na poniedziałek została okradziona.

Sparaliżowana 29-latka z Den Bosch słyszała w nocy, jak ktoś wszedł do jej mieszkania. Unieruchomiona w łóżku kobieta nie była w stanie nic zrobić, poza zadzwonieniem po pomoc. Kiedy przybyły posiłki, złodzieja już nie było. Zniknął też jej cenny wózek inwalidzki.

Złodziej nie zostawił żadnych śladów włamania, więc jest prawdopodobne, że włamywacz w jakiś sposób uzyskał klucz do mieszkania. Dziennik AD opisał to wydarzenie oraz rozpacz 29-latki, która bez wózka nie jest w stanie nigdzie się ruszyć.

Być może zainteresowanie mediów tą sprawą wpłynęło na włamywacza. W poniedziałek wieczorem niedaleko jej mieszkania przypadkowa osoba zauważyła porzucony wózek inwalidzki. Jak się okazało, był to wózek należący do van Wijk.

- Nie mam pojęcia, jak on tam trafił. Ale jedyne, co się dla mnie teraz liczy, to fakt, że wózek się odnalazł – gazeta AD cytuje zadowoloną 29 -latkę.


07.03.2018 ŁK Niedziela.NL


Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Najnowsze Ogłoszenia Wyróżnione


reklama a
Linki